Jedna z moich ulubionych zup (hmm, albo i ulubiona ;) zupa grzybowa ze świeżych, leśnych grzybów. Delikatna, ale i intensywna w smaku. Niezwykle aromatyczna. Pachnie podgrzybkami, borowikami, masłem, śmietanką i natką pietruszki. Zawsze przywołuje miłe wspomnienia... może to przez święta ;) Nie wyobrażam sobie jej bez dodatku domowego makaronu jajecznego, tym razem znowu sięgnęłam po przepis dziadka. Bardzo polecam!











































