Uwielbiam fasolkę po bretońsku. To jedna z moich ulubionych zup.
U nas w domu zawsze robi ją mój tata - nigdy i nigdzie nie jadłam lepszej.
Tym razem przygotowałam ją ja (pod jego czujnym okiem).
Zawsze robimy duży garnek tej zupy, ponieważ z każdym kolejnym dniem jest coraz lepsza.
Wyrazista w smaku, z dużą ilością fasoli, mocno podsmażonej kiełbasy, boczku i cebuli. Z dodatkiem przypraw i świeżą bułką smakuje fenomenalnie. Warto zaznaczyć, że sama w sobie fasola jest bardzo zdrowa. Stanowi cenne źródło białka i witamin. Najlepsza, dodająca energii zupa na chłodne jesienno-zimowe dni. Bardzo, bardzo polecam!




















