powstała z krótko! gotowanego słodkiego mleczka skondensowanego.
Nic więcej nie potrzeba.
Delikatne ciasto rozpływa się w ustach. Dodatek prażonych migdałów idealnie tutaj pasuje.
Hitową Malinową Chmurkę znają i kochają chyba wszyscy. To lekkie ciasto idealne nie tylko na lato :) Kruchutkie ciasto maślane, intensywna w smaku galaretka wypakowana orzeźwiającymi malinami i słodki, delikatny krem waniliowy zwieńczony chrupiącą bezą. Bajka to mało powiedziane. Inspiracją był dla mnie przepis, o tej samej nazwie, z cudownych Moich Wypieków :) Trochę do zmieniłam, można powiedzieć dostosowałam do swoich marzeń o ... Malinowej Chmurce :)
Robiłam ją już wiele razy, ale nigdy nie nadążałam ze zrobieniem zdjęć - to już chyba mówi samo za siebie :) Koniecznie spróbujcie !!!
Każdy z nas pamięta chyba smak prawdziwych ciasteczek z maszynki. Pamiętam jak za czasów mojego dzieciństwa babcia kupowała takie na wagę w jednym z pobliskich sklepów. Były przepyszne, kruche, maślane. Uwielbiałam je maczać w herbacie lub kawie mamy. Chociaż wraz z upływem czasu takie ciastka nadal były dostępne w sklepach - smakowały zupełnie inaczej. Czuć było tanią margarynę, były twardsze, nijakie.. Po przetestowaniu kilku przepisów, wraz z babcią stworzyłyśmy własny, który moim zdaniem idealnie odwzorowuje smak mojego dzieciństwa :) Ciasteczka okazały się delikatne, kruchutkie za sprawą dodatku smalcu (absolutnie nie czuć go w smaku!), pięknie pachniały masłem, delikatnie wanilią. Rozpływały się w buzi. Dziś często wracam do tego przepisu, nie tylko z sentymentu :) Jeśli lubiliście te ciasteczka z dawnych lat, zróbcie je sami w domu :)







