Bez tego ciasta nie wyobrażam sobie świąt. Kiedy upiekłam je po raz pierwszy na Boże Narodzenie kilka lat temu, na siłę szukałam okazji aby wstawić je do piekarnika ponownie. W moim domu to jedno z 4 ciast, które bezustannie piekę na każde Święta.
Dundee Cake to wigilijne szkockie ciasto wypiekane tradycyjnie od XIX wieku. Bogate w różne odmiany rodzynek i mocno nasączane szkocką Whisky.
Jest bardzo podobne do pieczonego w Wielkiej Brytanii Christmas Cake, które natomiast wypełnia masa bakali wcześniej moczonych w rumie. Inna nazwa na to Ciasto to także Ciasto Bogacza lub Angielskie Ciasto Świąteczne. Dodatkowo, po upieczeniu ciasto jest nakłuwane polewane rumem, aby po kilkudniowym (lub miesięcznym) leżakowaniu rozpływać się w ustach i stawać numerem jeden przy świątecznym stole.
Ciasto, które ja - już tradycyjnie - piekę od paru ładnych lat jest połączeniem tych dwóch pysznych i świątecznych ciast. Nazywam je Dundee Cake, ponieważ składniki na ciasto pochodzą właśnie z tego przepisu. Modyfikacji poddałam wnętrze ciasta i postępowanie z nim po upieczeniu.
Moje Dundee Cake obowiązkowo musi zawierać daktyle i figi - sprawiają, że smak ciasta jest obłędny, a ponadto dodają mu lepkości i wilgotności. Dodaje także rodzynki, troszkę moreli i suszonych śliwek oraz skórkę lub sok z pomarańczy. Wszystko nasączam w dużej ilości dobrego ciemnego rumu przez co najmniej 1 dzień. Takie bakalie dodaje do ciasta.
Gotowe Dundee Cake, po upieczeniu polewam najlepszej jakości ciemnym rumem, owijam folią i odstawiam na dwa dni. Po tym czasie znów polewam rumem i odstawiam na kolejne 2 dni, a później znów rum - szczelne zawinięcie ciasta. Od tej pory, z każdym dniem jest lepsze do jedzenia.
Ciasto bardzo długo zachowuje świeżość - o ile nie zjecie wszystkiego na święta, zagości z pewnością na sylwestrowym lub noworocznym stole. Bardzo, bardzo, bardzo i bardziej polecam (dla osób, które lubią keksy - przepis obowiązkowy).